Historia szklanych koralików.


Haft znany jest już od dawna i towarzyszył nam od wieków. Najpierw rozprzestrzenił się na dworach królewskich i szlacheckich, a potem haft trafił pod strzechy (do mieszczan i chat chłopskich). Haft był domeną kobiet, co było zupełnie naturalne, gdyż wymagało to ogromnej cierpliwości, skupienia i dokładności. Człowiek od zawsze dążył do piękna, dlatego malował, rzeźbił, tkał (gobeliny), szył i to wszystko przy użyciu wielu kolorów i barw. Ukoronowaniem tego dążenia było stworzenie haftu i jego najróżniejszych technik. Inspiracją do tworzenia wzorów była obserwacja przez człowieka natury i jego pragnienie zachowania przy sobie choć kawałeczka piękna. Nici używane do haftu były naturalne, posługiwano się przede wszystkim nićmi jedwabnymi i bawełnianymi, które barwiono, wykorzystując tylko i wyłącznie materiały naturalne. Minęły wieki, a istota haftu się nie zmieniła – nadal staramy się mieć wokół siebie coś cudownego, pięknego i miłego dla oka. Coś co ociepla nasze wnętrze i nasze domy. To ciepło i zachwyt powodują obrazy wykonane ręcznie, bo tworząc haftowane obrazy hafciarki oddają mu cząstkę swojej duszy i myśli. Z ogromnej liczby istniejących obecnie technik hafciarskich, chciałabym pokazać haft koralikowy, który wywodzi się z tradycyjnego dla wielu regionów haftu krzyżykowego oraz haftu płaskiego. Chcę zauważyć, że haft koralikowy, jest haftem bardzo oryginalnym I coraz częściej stosowanym. Haft koralikowy ma swoją bardzo długą historię. Zapraszam na wspólną wyprawę w krainę koralików.

Nie pomylę się jeśli powiem, że pierwszymi “koralikami” były kawałki malowanego drewna, kamienie z otworem, wygładzone wodą kawałki muszli. Ale protoplastą współczesnych koralików jest szkło, które szybko stało się dość popularne. I to właśnie wygląd szkła (jego połyskliwość i umiejętne odbijanie światła), miał decydujące znaczenie dla szybkiego rozprzestrzeniania się koralików w świecie. A było to tak: …

Według legendy – pewnego dnia feniccy kupcy wylądowali gdzieś na brzegu Syrii. Rozpalili ognisko, aby się ogrzać i przygotować sobie jedzenie. Wtedy okazało się, że nie ma na czym postawić garnków. Ktoś przypomniał sobie, że statek wiezie duże kamienie, które można użyć jako podstawki pod garnki. Tak też zrobili i wyciągnięte ze statku kamienie, zostały włożone w ognisko. W ten sposób kawałki kamienia pod wpływem wysokiej temperatury stopiły się i połączyły z piaskiem. Z ogniska wypłynęła strużka ciekłego szkła. Kiedy ognisko zgasło, zauważono, że w popiele leżały piękne błyszczące kawałki przezroczystego materiału, które potem określono jako szkło. A działo się to ponad 5000 lat temu…Tak głosi legenda. Oczywiście, istnieje naukowa wersja, według której ojczyzną szkła był Starożytny Egipt. Naukowcy stwierdzili ponad wszelką wątpliwość, że początki wytwarzania szkła zaczynają się 6000 lat temu w Starożytnym Egipcie i w krajach Azji Mniejszej. Podczas wykopalisk archeologicznych na tamtych terenach, znaleziono takie artefakty jak: szklane kafelki, które służyły jako wewnętrzne wykończenie ścian piramid. Takim przykładem jest piramida Dżosera (połowa III tysiąclecia p. n. e.). Archeolodzy odkryli jeszce znaleziska fajansowej biżuterii, które datują na czasy Egiptu Dolnego. W grobowcach, odnajdowane są szklane kolorowe koraliki. Egipcjanie potrafili wytwarzać szkło w kolorach: niebieskim, zielonym i fioletowym, dodając odpowiednio do masy szklanej kobalt, miedź czy mangan. W berlińskim muzeum, znajduje się jeden z najcenniejszych i najstarszych zabytków biżuterii szklanej. Jest nim niewielki koralik o zielonkawym kolorze i średnicy 9 mm. Ten niepozorny kamyczek znalazł egiptolog Sir William Matthew Flinders Petrie koło Teb. Koralik ten, według niektórych naukowców liczy 5,5 tysiąca lat. Ze Starożytnego Egiptu i Syrii produkcja szkła, koralików i szklanych perełek rozprzestrzeniła się do Imperium Rzymskiego. Po podziale Cesarstwa Rzymskiego w roku 395 na Wschodnie (zwane Bizancjum, ze stolicą w Konstantynopolu) i Zachodnie (rzymskie, ze stolicą w Rzymie), w końcu V w. produkcja szkła przenosi się do Bizancjum.

Szczególny rozwój produkcja szkła osiągnęła w Wenecji, dokąd przeniosło się wiele greckich I bizantyjskich mistrzów tego rzemiosła. Na przestrzeni wieków Republika Wenecka opracowała i ściśle strzegła tajemnicy produkcji szkła. Przepisy wydawane przez Senat Republiki w V—XVII wieku, mistrzom produkcji szkła przyznawały wyjątkowe przywileje, ale jednocześnie wydano przepisy mówiące o karze śmierci za ujawnienie tajemnic produkcji szkła, której technologia była ściśle tajna. W 1221 r. został wydany dekret przez władze weneckie, o przeniesieniu wszystkich większych warsztatów szklarskich, z miasta na wyspę Murano, która znajduje się na Morzu Adriatyckim, w odległości 2 km od Wenecji. Oficjalnym uzasadnieniem dekretu były przyczyny sanitarno-techniczne oraz zapewnienie mieszkańcom Wenecji bezpieczeństwa przeciwpożarowego. W 1275 r., pod groźbą konfiskaty mienia zabroniono wywozu z Wenecji surowców do produkcji szkła, aby nie dać nikomu możliwości ustalenia jego składników. Od początku XIV w. każdy obywatel Republiki Weneckiej, który stał się producentem szkieł, od razu zaliczany zostawał do uprzywilejowanych warstw społeczeństwa Wenecji. A w 1316 r. wydano dekret, na podstawie którego córkom mistrzów-szklarzy pozwalano wychodzić za mąż za patrycjuszy, a ich dzieci stawały się także patrycjuszami. Wenecja na wiele wieków stał się jedynym ośrodkiem produkcji szklanych koralików. Ona zaopatrywała miasta i państwa leżące na trasie tzw. Handlu Lewantyńskiego (Wschód-Zachód). Koraliki, weneccy kupcy zamieniali na złoto, przyprawy, jedwab, które to towary były dla Europejczyków bardzo pożądane, ale bardzo drogie. Natomiast u ludów afrykańskich koraliki to karta przetargowa do lepszego życia, ale także środek płatniczy. Potężne ilości koralików wwożono do Europy, gdzie istniały specjalne magazyny szklanych paciorków, a nawet odbywały się orgomne targi, na których szczególnie cenione, a co za tym idzie i bardzo drogie, były koraliki bardzo małe (o średnicy 0,5 mm) i błyszczące. Powszechnie stosowanym w rękodzielnictwie były koraliki brokatowe, mające wysoki połysk wewnątrz, a na zewnątrz były one posrebrzane i pozłacane.

Szczególnie chcę zwróci uwagę, w tym artykule, na znaczenie i wygląd szkła czeskiego. Jak potwierdzają wykopaliska archeologiczne i źródła pisane, czeskie rzemiosło związane ze szkłem bierze swój początek w średniowieczu. Technikę produkcji szkła opanowały kraje sąsiadujące z Czechami. Dlatego też wkrótce i Czesi nauczyli się tak przygotowywać szkło, które w swej czystości, przejrzystości, blasku i jędrności przewyższało wszystkie wcześniej znane rodzaje szkła. Pierwszy piec do wyrobu szkła został zbudowany i uruchomiony w 1376 r. w pobliżu miasteczka Jablonec nad Nysą. W 1548 r. także w pobliżu Jablonca nad Nysą powstała pierwsza huta szkła, a w 1760 r. zanotowano przybycie pierwszych zagranicznych kupców do Jablonca nad Nysą. Wyroby szklane Czech mają swoją własną unikalną technologię. Zamiast sody w skład szkła Czesi wprowadzili potas. Stąd nazwa "leśne szkło". Jest ono mocniejsze, łatwiejsze w obróbce, grawerowaniu i szlifowaniu. Bardzo dużą popularnością czeskie szkło cieszyło się w końcu XVII i na początku XVIII w. W zakładzie produkowano koraliki kryształowe i szklane oraz sztuczne kamienie do haftu. Pokryte kolorowymi emaliami, szlifowane koraliki z czeskiego szkła różniły się od weneckiego grą światła i piękna. Największy rozkwit produkcji koralików osiągnięto w pierwszej ćwierci XIX w., kiedy dzięki, rywalizacji Wenecji i Czech, drobne koraliki osiągnęły bardzo dużą różnorodnoś zarówno pod względem wielkości, jak i w bogatej gamie kolorów i odcieni.

Nowy etap w produkcji koralików kulki rozpoczął się od produkcji szklanych paciorków w Japonii. Niemal w tym samym czasie pojawia się dwóch wiodących japońskich producentów perełek - w 1949 r. firma Miyuki, a w 1951г. - firma TOHO. Obie firmy produkują koraliki najwyższej jakości i stale poszerzają swoją ofertę o nowe formy, wzory I odcienie. Najnowsze technologie i ciągły nadzór nad produkcją pozwoliły Japończykom wyprodukować zaskakująco gładkie koraliki, o bardzo różnych kształtach: zarówno prostych, jak i skomplikowanych. Są to koraliki powlekane, o wiele bardziej odporne na czynniki zewnętrzne, niż u innych firm.

Hafciarki już dawno doceniły wszystkie zalety koralików i nauczyły się z nich korzystać. Ale o tym porozmawiamy w innym artykule.

Olga Fomichova